piątek, 10 maja 2013

wracam

Zaniedbało się bloga, zaniedbało...
Jestem leniem, cóż, przynajmniej potrafię się przyznać. Ale trzeba się w końcu zmobilizować. Więc piszę, cokolwiek.
Potrzebuję pracy. Mimo, że mnie nie stać, kupuje jakieś pierdoły. A potem wracam do domu i dopiero wtedy myślę "na cholerę mi to?" Tak to jest... kupuję, bo tanie. Ostatnio trafiłam na promocję w H&M. Kupiłam lakiery... co z tego, że kolory mi się nie podobają. Za dychę to można wziąć. Może się wciśnie komuś na urodziny :D. Drugi zakup już lepszy - żel, masło i balsam do ciała. Powiem wam, że bardzo fajnie pachną!





A na drugi dzień, w mojej ukochanej drogerii Super-Pharm trafiłam na krem BB marki Soraya za całe 7 złotych. No to wzięłam. A w domu przeczytałam opinie i nawet nie chce go otwierać. Ktoś z was go używał? Miał takie zachęcające opakowanie i cenę, że musiałam się skusić no...! Za to Lip Smackera nie żałuję, choć też go jeszcze nie otworzyłam. Malinowy... no zobaczymy :)



Następnym razem postaram się o jakiś outfit. Do zobaczenia!

piątek, 8 marca 2013

sprzedam

Muszę zrobić miejsce na nowe rzeczy w szafie, więc...


SPRZEDAM

Ceny już z przesyłką.
Więcej info, więcej zdjęć - kontakt - thegoldentrack@o2.pl



1.  Tunika Moodo, rozmiar M, nowa z metką - 18zł







2. Sukienka Tally Weijl, rozmiar 36, kilka razy założona - 38zł




3. bluzka w kropki, rozmiar L, 12zł




4. sweterek, rozmiar S, 12zł





5.  sukienka Orsay, rozmiar 36 - 30zł
6. skórzane baleriny River Island, rozmiar 39 - 20zł





7. kolczyki piórka, nowe - 12zł


8. bluzka Bershka, rozmiar L, 12zł






9. jeansy, rozmiar 36-38, 22zł


10. sukienka H&M, rozmiar 38, 26zł


11. kurteczka BAY, rozmiar M, 30zł


środa, 20 lutego 2013

Hello, my friend

Kim byśmy byli bez ludzi wokół siebie? I nie piszę tylko o tych wspierających i pomagających, ale też o tych, którzy liczą na nasz upadek, próbują nam przeszkodzić w dojściu do celu. To właśnie ci drudzy kształtują nasz charakter. Są potrzebni. Bez nich nie wiedzielibyśmy na ile nas stać. Gdybyśmy dostali wszystko na tacy, to nie cieszyłoby nas to tak, jak osiągnięcie czegoś pomimo przeszkód. Wszystkie te wredne laski i chujowi faceci nauczyli mnie czegoś i kurde dobrze, że się pojawili na mojej drodze. Każdy z nich daje mi coś nowego i przynajmniej się nie nudzę.
Kiedyś ktoś mi powiedział, że można kogoś lubić, albo nie, ważne, żeby wzbudzał jakieś emocje, najgorzej jak jest obojętny. I takich właśnie ludzi chcę mieć koło siebie. Ciekawych. Takich, do których będę coś czuć.

Tak piszę, bo kapelusz, który pokazuje na dzisiejszych zdjęciach, rozpłaszczył mi kolega - półgłówek, wkładając go do torby i na nią siadając. Przy koledze, któremu brakuje rozumu, można się fajnie odmóżdżyć, a to mi się czasem przydaje. Cokolwiek by nie zrobił, jakiejkolwiek by mi siary nie narobił przy ludziach to i tak jestem mu wdzięczna, że przy mnie jest. Bo ja go pewnie też wkurwiam. A jeśli kogoś czasem wkurwiam, mówię coś chamskiego, robię coś złego, a on dalej jest przy mnie to znaczy, że jest prawdziwym przyjacielem. Dobrze jest wiedzieć, że ma się do kogo wrócić. Że jak się zawali jakąś sprawę to ktoś będzie z tobą. Więc idę po swoje, ludzie mogą mi przeszkadzać i będę upadać, ale pluszak od przyjaciółki, leżący na biurku będzie mi przypominał, że ona jest przy mnie, nawet jak jest na drugim końcu Polski.
Niczego nie żałuję, nawet tego gówna co mnie spotkało w życiu, bo właśnie to sprawiło, że jestem takim człowiekiem a nie innym i że mam przy sobie takich ludzi, a nie innych. Dziękuję im wszystkim i dziękuję wam, za to, że czytacie te pierdoły :)
Dziękuję, że jesteście!




kapelusz - Tally Weijl
futerko - Bershka
legginsy - Lidl
botki - Lasocki/CCC
rękawiczki - Reserved